czwartek, 3 grudnia 2009

Kiedy kupować a kiedy sprzedawać ?

Niby proste i banalne. Ale czy na pewno ?
Kupno i sprzedaż czyli prościej mówiąc otworzenie i zamknięcie pozycji to najtrudniejsze decyzje jakie podejmuje inwestor. Inne np. na jakim rynku grać, jakie akcje kupić, za ile kupić, ile kupić, nie są już tak znaczacymi czynnikami jak to kiedy wejść i kiedy wyjść.

Nie chcę tu powielać informacji zamieszczonych na innych blogach, które doskonale opisują temat.
Zazwyczaj często autorzy blogów też krzyczą za swoimi idolami i guru finansów: kupuj gdy inni się boją/panikują, sprzedawaj gdy inni są w euforii. Oczywiście gadać każdy potrafi, większość z nich sama się do tej zasady nie stosuje. Kilka blogów przestawiło też bardzo fajne wykresy - wkrótce zamieszcze po prawej stronie listę ciekawych blogów - które pokazują dlaczego odpowiedni moment zamknięcia pozycji/sprzedaży jest tak ważny.

Ja więc tę zasadę sproawdziłem do pewnej podstawy. Zajęło mi to sporo czasu żeby zacząć działać w ten sposób, ale kiedy zacząłem stosować tę technikę - prostą i banalną, to moje transakcje zaczęły po prostu przynosić większe zyski.

Prosty przykład, chcesz kupić akcje spółki X, przeczytałeś raport finansowy, śledzisz jej poczynania i kurs, masz na to wydzielone pieniądze. Więc teraz tylko pytanie: kiedy kupić? Jutro? Po jutrze? Wczoraj ? :)


Ja do wszystkich moich transakcji na akcjach - na kontraktach mam całkiem inną strategię o czym napiszę wkrótce - stosuje prostą zasadę - domyślacie się już pewnie jaką ?

Kupuj kiedy jest czerwono. Sprzedawaj kiedy jest zielono.
Nic innego, prosta zasada i zawsze się jej trzymam. Kiedyś robiłem dziwne rzeczy typu: "ok, czas kupić jakieś akcje na długoterminową inwestycje, i natepnego dnia kupuje nie zastanawiając się nad obecną sytuacją".

Oczywiście te proste fundamenty powinno się z czasem rozszerzyć o to, że najlepiej kupować po paru sesjach spadkowych (które może można już nawet nazwać korektą) czy też żeby kupować kiedy na rynku panuje totalna panika - dużo takich momentów bywa po podaniu złych danych, często warto się zastanowić na swój własny rozum czy te dane rzeczywiście oznaczają załamanie się gospodarek czy reakcja jest przesadzona. Swego czasu kupiłem akcje BRE Banku, które zostały przecenione o -10% ponieważ prezes Sławoim Lachowski zrezygnował z posady. W tym momencie pomyśłałem sobie: zaraz zaraz, prezes odchodzi,ale czy to oznacza, że wyniki banku nagle będą gorsze, czy nagle bank straci jakieś ogromne pieniądze a fundamenty się pogroszą? Nie. W tym momencie na następnej sesji te 10% zostało odrobione.

To samo tyczy się sprzedaży. Pierwsza zieleń nie oznacza, że mamy sprzedawać swoje akcje. Ale jeśli już podejmujemy taką decyzje to powinna to być wzrostowa sesj, najlepiej o dużej euforii wtedy na tej fali sprzedamy je najwyżej jak sie da w danym momencie.

Miłego inwestowania i pamiętaj KUPUJ KIEDY JEST CZERWONO, SPRZEDAWAJ KIEDY JEST ZIELONO.

2 komentarze:

  1. Ja bym rozwinął tę metodę o zorientowanie się w jakim trendzie aktualnie się znajdujemy. Niestety nie ma sprzedaży krótkiej na polskim rynku (poza paroma spółkami z WIG20). Ale jeżeli spółka znajduje się w trendzie wzrostowym to kupowanie kiedy kurs spada jest jedną z najbardziej zyskownych i bezpiecznych technik inwestycyjnych - wyjątek jest wtedy kiedy spółka jest na szczycie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że masz dużo racji w tym co napisałeś. należało by jeszcze rozważyć rzeczywiście w jakim trendzie aktualnie się znajdujemy.

    Dzięki za komentarz.

    OdpowiedzUsuń